logo
Czwartek, 04 czerwca 2020
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Rok B - 5 niedziela zwykła

Powiew
O. Andrzej Prugar OFMConv 2009-02-08
Hi 7,1-4.6-7; 1 Kor 9,16-19.22-23; Mk 1,29-39
"Łzy są moim chlebem powszednim. Miotam się szukam Go, ale nie znajduję, chyba, że w Jego zapalczywej sprawiedliwości… Leżę na łożu boleści, zdyszany i szukający mojego Boga... Przysypiam i słabnę. Przez mój umysł starający się zrozumieć, co się z nim dzieje, przewalają się bałwany. Najpierw walczy, później ustępuje, na próżno szukając utraconego skarbu”. To fragment listu św. O. Pio do spowiednika z 4 czerwca 1918 r. Doświadczenie grzesznika, który szuka swoim wysiłkiem umysłu i serca spokoju i spełnienia w Bogu i nie znajduje. Pragnienie Jego samego - Boga - podtrzymuje o. Pio w drodze. Cierpi też fizycznie, w kruchości swego ciała, płacze często. Kilka dni temu – 6 lutego obchodziliśmy rocznicę odejścia z tego świata Marty Robin (1902-1981).  W wyniku paraliżu, przykuta do łóżka przez 50 lat. Oddaje całkowicie swoje życie  Jezusowi. Staje się jak On ukrzyżowany, każdy dzień zbliża ją i upodabnia do Ukrzyżowanego. Nieopisane cierpienia Hiobowe. Każdego tygodnia przeżywa Paschę Jezusa. Przez 50 lat nie mogła przyjmować pokarmów przełyk też ma sparaliżowany – żyje Komunią świętą. W swoich doświadczeniach pisze: „Każde ściskające nas cierpienie, każda ofiara, co zabija, każdy strach, co miota w ciemność, w noc samotności i agonii, każda przerażająca przepaść, co otwiera się nagle w sercu, aby pochłonąć nasze nadzieje, każdy smutek najgłębszy jest nowym życiem, które Boski Mistrz zaszczepia w naszej duszy. Płodzi je w ciemności grobów, aby wskrzesić je do miłości” (cytaty za J. J. Antier, Marta Robin. Nieruchoma podróż, Łódź 2000, s. 348). 
 
Doświadczenie tych dwojga, żyjących przecież w XX wieku – mężczyzny i kobiety – odbijają doświadczenie Hioba: „Wspomnij, że dni me jak powiew” (Hi 7,7).  Powiew jest czymś bardzo ulotnym, kruchym, krótkotrwałym, zniszczalnym przez mocniejszy podmuch. Takie jest życie cielesne człowieka. Patrzmy realnie. Ci, którzy Boga szukają całym sercem w swoim życiu bardzo realnie doświadczają życia jako powiewu pełnego bólu.
 
Dobra Nowina to obecność Boga w ludzkim ciele pomiędzy grzesznikami. On jest z nami. Zauważmy jak św. Marek w krótkim fragmencie Ewangelii ukazuje Obecność Jezusa Chrystusa między nami (por. Mk 1,29-39). Nie jest Mu straszna żadna sytuacja bólu: jest z nami w sytuacji gorączki (chora teściowa Piotra – do której przychodzi i uzdrawia ją), w sytuacji wszelkich (wszystkich innych) chorób, aż do opętania – najtragiczniejszego stanu ducha człowieka. Jest z nami we wszystkich miejscach: fragment ewangeliczny mówi o Jezusie w synagodze, w domu, o drzwiach domu, o miejscowościach (przestrzenie sakralne i świeckie). Jest mowa o działaniu Jezusa między nami w różnych porach dnia: w nocy i nad ranem, „kiedy było ciemno” (modlił się i rozeznawał co ma czynić, gdzie się udać), w ciągu dnia (nauczał), „z nastaniem wieczoru” (uzdrawiał chorych). Niezmordowany Pan, ciągle w drodze z nami i do nas.
 
On wie najlepiej, że w sercu skończoności, w materii – w człowieku – Bóg zasiał nieśmiertelność. W sercu błotnistej gliny – Bóg złożył swoje życie. Należymy do Boga, On ma się stać Mistrzem z wyboru (O. J. M. Verlinde). Mistrzem wyjścia z pogmatwania grzechem, chorobą i śmiercią. On ma władzę nad nami o tyle o ile Mu pozwalamy nami kierować. Jeśli grzesznik – czyli każdy z nas, żyjący w świecie, który jest pod panowaniem grzechu pozwala na działanie Boże w sobie – otrzymuje nowa moc Bożego Tchnienia, działanie Ducha Świętego, który przemienia nasze życie -  samo w sobie to tylko powiew - w nieśmiertelny oddech Miłości obleczony w zmartwychwstałe i uwielbione ciało. Droga do tego jest jedna – przez Jezusa Chrystusa – Dobrą Nowinę dla grzeszników. Jak On wszedł w nasze drogi, czas i miejsca – ja ze swoim oddechem i życiem mam odnaleźć się na Jego drogach – z wyboru. Jakakolwiek choroba, miejsce i czas nie są pod Jego panowaniem dają jedynie powiew śmierci. Wszystko co znajdzie się pod Jego wpływem i działaniem zostanie przemienione i uwznioślone. Przytoczmy słowa chorej, sparaliżowanej, nikomu niepotrzebnej francuskiej wieśniaczki jeszcze raz – „każdy smutek najgłębszy jest nowym życiem, które Boski Mistrz zaszczepia w naszej duszy. Płodzi je w ciemności grobów, aby wskrzesić je do miłości”.
 
Oto spełnia się westchnienie Hioba: „Wspomnij, że dni me jak powiew” (Hi 7,7) . Jedno „WSPOMNIJ”, wypowiedziane pokornie, zmieniło ostatecznie życie Hioba, o. Pio, Martę Robin, zmieniło życie Pawła Apostoła, który stał się głosicielem Dobrej Nowiny, o Tym który wszystko zmienia – przez swój Krzyż.  
 
o. Andrzej Prugar OFMConv